Trudno o anonimowość jeśli jest się osobą powszechnie znaną i rozpoznawaną. Wiedzą o tym wszyscy wielcy tego świata, trudno im zachować choćby minimum prywatności. Ich każdy krok jest śledzony, każdy strój szeroko komentowany, każda gafa głośno krytykowana.
A przecież to tylko ludzie, ze swoimi słabościami i wadami. Mający zalety ale również głęboko ludzkie przywary. Musimy to zrozumieć i przestać traktować gwiazdy na równi z Bogiem. W ogóle widać jak człowiek odsuwa się od Boga i Kościoła. Zatraca się w materializmie, w pogoni za pieniądzem, najogólniej w konsumpcyjnym stylu życia. Znajduje sobie zastępstwo za Boga w postaci większych lub mniejszych gwiazd. Jedni za swoje guru traktują wykresy giełdowe, inni szybkie samochody, a jeszcze inni Lewisa Hamiltona czy Brada Pitta. Widzimy tylko powierzchowność tych ludzi a nie znamy dogłębnie ich charakterów, które niekoniecznie muszą być godne naszego uwielbienia. Musimy zacząć patrzeć na człowieka nie przez pryzmat jego wyglądu ale jego osiągnięć i postępowania z innymi ludźmi.
Copyright @ 2010 Lewis Hamilton i Formuła 1